Pijany kierowca sam się zbadał swoim alkotestem i podał wynik policjantom

Czwartek, 23 maja 2013 (15:37)

33-letni kierowca osobowego audi na widok policjantów, którzy chcieli z nim porozmawiać wysiadł z auta chwiejnym krokiem, powiedział, że jest pijany i że chętnie sam się zbada. Następnie mężczyzna z uśmiechem wyjął z auta swój prywatny alkotest, zbadał stan trzeźwości i powiadomił funkcjonariuszy, że ma 1,7 promila alkoholu w organizmie.

W środę policjanci z bartoszyckiego wydziału kryminalnego pojechali zatrzymać 30-letniego Pawła D. mieszkającego w jednej z podbartoszyckich miejscowości. Wobec 30-latka wydany został prokuratorski nakaz zatrzymania, ponieważ nie stawiał się na wezwania, na przedstawienie zarzutu za kierowanie autem po alkoholu. Będąc blisko tej miejscowości funkcjonariusze zatrzymali osobowe audi, w którym Paweł D. jechał jako pasażer.

Kierujący samochodem 33-letni Grzegorz Ch. najpierw zaklął na widok funkcjonariuszy, następnie wysiadł z auta i bełkotliwie powiadomił ich, że jest pijany. Chcąc udowodnić funkcjonariuszom, że to co mówi jest prawdą, wyjął z samochodu swój prywatny alkotest i z uśmiechem przystąpił do badania. Następnie wynik 1,7 promila alkoholu w organizmie przedstawił funkcjonariuszom. Dodał, że chętnie zweryfikuje to z policyjnym urządzeniem do badania trzeźwości.

Reklama

Policjanci zabezpieczyli samochód i przekazali go wskazanemu przez Grzegorza Ch. sąsiadowi. Natomiast obu mężczyzn funkcjonariusze przywieźli do komendy Policji. Nietrzeźwy Paweł D. trafił do policyjnej celi do wytrzeźwienia i przesłuchania.

33-letni kierowca natomiast został poddany badaniu. Tym razem policyjny alkotest wykazał, że miał on 2,5 promila alkoholu w organizmie. Grzegorz Ch. oświadczył, że nie ma już prawa jazdy, ponieważ ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Dostał wyrok 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata za kierowanie kombajnem po pijanemu. Policjanci potwierdzili prawdziwość tej informacji w bazach danych.

Po wykonaniu czynności 33-latek otrzymał wezwanie na przedstawienie mu zarzutów za kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwym oraz niestosowanie się do wyroków sądowych. Teraz kierowcy grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Może być ona jeszcze surowsza, ponieważ 33-latek działał w warunkach recydywy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Zobacz również

  • Pomorskie: Motocyklista zginął w wyniku zderzenia ze śmieciarką

    46-letni motocyklista zginął w wyniku zderzenia ze śmieciarką. Do wypadku doszło w czwartek 21 maja rano w pobliżu miejscowości Wygoda (woj. pomorskie). Droga krajowa nr 20 jest zablokowana -... więcej