Pijany taksówkarz chciał szybciej dotrzeć do klienta. Skrót go zawiódł

Środa, 13 lutego 2013 (11:46)

64-letni taksówkarz z Ostrowca Świętokrzyskiego chcąc skrócić sobie drogę do klienta, wjechał na tory kolejowe samochodem i po przejechaniu około 700 metrów utknął pomiędzy nimi. Zablokował tym samym ruch pociągów na około 3 godziny.

Zdjęcie

Pijany taksówkarz zablokował ruch pociągów na 3 godziny /KWP Kielce
Pijany taksówkarz zablokował ruch pociągów na 3 godziny
/KWP Kielce

Odwiedź Raport Drogowy Interia.pl na Facebooku!

Reklama

Do zdarzenia doszło dzisiaj rano w miejscowości Bodzechów. Dyżurny komendy w Ostrowcu Świętokrzyskim otrzymał zgłoszenie od dyspozytora PKP, że nieopodal stacji kolejowej, pomiędzy torami stoi samochód osobowy i blokuje ruch pociągów w obu kierunkach. Na miejscu policjanci sprawdzili stan trzeźwości kierowcy osobowego renault. W jego organizmie stwierdzono blisko 2 promile alkoholu. 64-latek tłumaczył policjantom, że jadąc po klienta, chciał w ten sposób skrócić sobie drogę.

Mundurowi ustalili, że 64-latek jadąc swoim renault, wjechał na tory w Ostrowcu Świętokrzyskim i ruszył w kierunku Bodzechowa. Po około 700 metrach utknął i zablokował tory w obu kierunkach. Po chwili zauważył pociąg, wsiadł do pojazdu i... włączył światła awaryjne. Na całe szczęście maszynista pociągu pospiesznego relacji Warszawa-Przemyśl zdołał zatrzymać cały skład, kilkadziesiąt metrów przed samochodem. W pociągu znajdowało się około 60 pasażerów. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

64-letni kierowca został zatrzymany. Obecnie trzeźwieje w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. O ewentualnych zarzutach będzie decydował prokurator.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport Drogowy

Więcej na temat:wypadek

Zobacz również

  • Lubelskie: Samochód dachował. Nie żyje 40-latek

    40-letni kierowca volkswagena golfa zginął w sobotę, gdy jego auto wpadło do rowu i dachowało na lokalnej drodze w pobliżu Radzynia Podlaskiego (Lubelskie). Okoliczności wypadku są wyjaśniane –... więcej