GDDKiA: W 262 miejscach na drogach będzie można jeździć szybciej

Poniedziałek, 13 maja 2013 (14:34)

W 262 miejscach na drogach GDDKiA zmieni znaki i podwyższy dopuszczalną prędkość; w 144 miejscach pojawią się znaki ograniczające dopuszczalną prędkość - wynika z raportu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z przeprowadzonego przeglądu oznakowania dróg.

Zdjęcie

W 262 miejscach w Polsce będziemy mogli jeździć szybciej /PAP/Grzegorz Michałowski /
W 262 miejscach w Polsce będziemy mogli jeździć szybciej
/PAP/Grzegorz Michałowski /

Przegląd znaków drogowych na trasach powiatowych, wojewódzkich, a także na drogach krajowych od końca stycznia prowadzili pracownicy oddziałów GDDKiA przy wsparciu policjantów ruchu drogowego oraz zarządców dróg. To element zapowiadanego przez resorty transportu i spraw wewnętrznych Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na lata 2013-2020. Zakłada on m.in. weryfikację lokalizacji fotoradarów, ograniczeń prędkości i zasadności ustawienia znaków drogowych.

W tym roku GDDKiA dokonała przeglądu prawie półtora tysiąca miejsc. Do 15 czerwca zmiany zostaną wprowadzone w 406 miejscach. W 262 przypadkach prędkość dopuszczalną w stosunku do obowiązujących limitów podwyższono, natomiast w 144 obniżono.

Reklama

Najwięcej, bo 65 zmian, zarówno podwyższeń jak i obniżeń prędkości dotyczyło dwóch dróg krajowych - 92 oraz 11 na terenie województwa wielkopolskiego.

Z raportu GDDKiA wynika, że najczęstsza zmiana to podwyższenie ograniczenia z 70 do 90 km/h i z 60 do 70 km/h. Obniżając dopuszczalną prędkość zarządca dróg najczęściej ustawi znak 70 km/h.

GDDKiA dwa razy do roku dokonuje przeglądu istniejącego oznakowania na drogach krajowych, co roku zwracając szczególną uwagę na inny aspekt oznakowania drogowego - poinformowała PAP rzeczniczka GDDKiA Urszula Nelken.

Weryfikacja oznakowania dróg krajowych była prowadzona ze szczególnym uwzględnieniem znaku B-33 (ograniczenie prędkości), a także oznakowania skrzyżowań i przejść dla pieszych. Podobna procedura dotyczy dróg wojewódzkich i powiatowych. W tym przypadku komendanci wojewódzcy oraz stołeczny powołali wspólne zespoły, złożone z przedstawicieli zarządców dróg i policjantów ruchu drogowego oraz przedstawicieli innych instytucji.

Przegląd zmierzający do wyeliminowania absurdalnych oznakowań dróg zapowiedział na początku roku premier Donald Tusk. "Będziemy wrażliwi na każdy sygnał ze strony obywateli, że droga oznakowana jest wadliwie, że jakieś ograniczenie prędkości jest kompletnie bez sensu. Głupie znaki muszą zniknąć z polskich dróg" - mówił wówczas Tusk.

Według danych policji w 2012 roku na drogach doszło do 36,5 tys. wypadków; zginęło w nich 3,5 tys. osób, a 45 tys. zostało rannych. Choć liczba zabitych była najniższa od 1989 r., to w przeliczeniu na milion mieszkańców jest wciąż wysoka w porównaniu z innymi krajami europejskimi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport Drogowy

Zobacz również

  • Lubelskie: Samochód dachował. Nie żyje 40-latek

    40-letni kierowca volkswagena golfa zginął w sobotę, gdy jego auto wpadło do rowu i dachowało na lokalnej drodze w pobliżu Radzynia Podlaskiego (Lubelskie). Okoliczności wypadku są wyjaśniane –... więcej