W święta na drogach zginęło 14 osób

Czwartek, 26 grudnia 2019 (21:05)

Od wigilii do godz. 17:00 w drugi dzień świąt na polskich drogach zginęło 14 osób, 200 zostało rannych i miało miejsce 160 wypadków. 450 zatrzymanych było pod wpływem alkoholu - powiedział podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Zdjęcie

Zdjęcie ilustracyjne /Adam Staskiewicz/ /East News
Zdjęcie ilustracyjne
/Adam Staskiewicz/ /East News

Zapytany w rozmowie z Polsat News o sytuację na polskich drogach odpowiedział, że nie jest dobra. "Na godzinę 17 miało miejsce 160 wypadków, w których zginęło 14 osób zaś 200 zostało rannych. Zatrzymaliśmy też 450 kierowców pod wpływem alkoholu. Pełne statystyki podamy, kiedy akcja na polskich drogach się skończy, czyli 29 grudnia" - powiedział.

Na pytanie, czy wysoka liczba osób zatrzymanych za kierowanie po spożyciu alkoholu wynika ze społecznego przyzwolenia, policjant odpowiedział, że prawdopodobnie tak, jednak przede wszystkim powodem jest wzrost popytu i podaży na alkohol. "Społeczne przyzwolenie prawdopodobnie jest. Na alkohol wzrosły popyt i podaż, więc przybyło pijanych kierowców na polskich drogach. W tym roku po raz pierwszy od dekady odnotowaliśmy znaczny wzrost liczby zatrzymanych osób kierujących pod wpływem alkoholu, było to 110 tysięcy zatrzymanych - aż 6 tysięcy więcej niż rok temu" - wyjaśnił.

Reklama

Jako główną przyczynę wypadków Kobryś wskazał nieustąpienie pierwszeństwa, jednak wypadki ze skutkiem śmiertelnym są efektem nadmiernej prędkości. "Aż jedna czwarta wypadków ze skutkiem śmiertelnym jest efektem przesadnej prędkości na drodze" - powiedział.

Zapytany o brak policji na wąskich wewnętrznych uliczkach, Kobryś odpowiedział, że miejsca patroli uzależnione są od krajowej mapy bezpieczeństwa. "Chcielibyśmy być wszędzie, ale nie jesteśmy w stanie. Nasze miejsca postoju są uzależnione od krajowej mapy bezpieczeństwa, są to miejsca, w których wypadki są najbardziej prawdopodobne" - wytłumaczył.

Kobryś ocenił, że prawo obowiązujące od maja 2015 roku, które nakazuje odbierać kierowcom prawa jazdy za prędkość przewyższającą dozwoloną w terenie zabudowanym o 50 km/h było skuteczne jedynie podczas trzech pierwszych miesięcy. "Podczas trzech pierwszych miesięcy odnotowaliśmy znaczny spadek zatrzymań kierowców na terenie zabudowanym, ale im więcej czasu mijało, tym było gorzej. Od 1 stycznia zarejestrowaliśmy 70 proc. więcej w stosunku do zeszłego roku zatrzymań z tego powodu. W wakacje było to aż 100 proc. zatrzymań w stosunku do zeszłego roku. Prawo jazdy straciło prawie 50 tysięcy kierowców w tym roku" - powiedział.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Zobacz również

  • Auto owinęło się wokół drzewa. Zginął młody kierowca

    Śliska jezdnia i zbyt szybka jazda przyczyną tragedii w Wielkopolsce. Koło Stobna zginął młody mężczyzna. Samochód, którym kierował, owinął się wokół drzewa. więcej