Łódzkie: Śmierć 17-latki w wypadku. Za kierownicą 18-latek

Niedziela, 3 stycznia (11:48)

Policja wyjaśnia okoliczności śmiertelnego wypadku, do którego doszło w sobotę w nocy w miejscowości Sulmów w powiecie sieradzkim. Samochód, którym podróżowało pięć osób, uderzył w drzewo. Mimo udzielonej pomocy medycznej jadąca autem 17-latka zmarła w szpitalu.

Zdjęcie

Trwa wyjaśnianie okoliczności wypadku, w którym zginęła 17-latka /INTERIA.PL
Trwa wyjaśnianie okoliczności wypadku, w którym zginęła 17-latka
/INTERIA.PL

O zdarzeniu poinformowała w niedzielę rzeczniczka policji w Łódzkiem Joanna Kącka.

Jak wyjaśniła, do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 22 na łuku drogi powiatowej pomiędzy miejscowościami Sulmów a Sokołów, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km na godz. - 18-letni kierujący peugeotem 307 najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków ruchu, zjechał na prawe pobocze i uderzył w drzewo - relacjonuje Kącka.

Reklama

Autem jechało pięć osób: dwie 17-latki oraz trzech mężczyzn w wieku 17, 18 i 21 lat. Po wypadku wszyscy zostali hospitalizowani. Jednej z kobiet nie udało się uratować.

Jak poinformowała Kącka 18-letniemu kierującemu prawo jazdy zostało wydane na początku grudnia 2020. Pobrano od niego krew do badań pod kątem zawartości w organizmie alkoholu lub środków odurzających.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Zobacz również

  • Śmiertelny wypadek w pobliżu Radomia. Nie żyje 21-latek

    W środę przed południem niedaleko Radomia doszło do śmiertelnego wypadku. 21-letni kierowca opla zginął na miejscu w wyniku zderzenia z ciężarówką. O zdarzeniu poinformowała Justyna Leszczyńska z... więcej