Lepsza sytuacja na drogach po opadach śniegu

Poniedziałek, 20 listopada (15:29)

Od rana największe utrudnienia odnotowano na Podlasiu oraz Warmii i Mazurach. Trudna sytuacja była także na Mazowszu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. 400 kolizji, dwa wypadki i zablokowane drogi - tak w skrócie wyglądała sytuacja na drogach po poniedziałkowych opadach śniegu.

Zdjęcie

Zdj. ilustracyjne /Wojciech Zatwarnicki /Reporter
Zdj. ilustracyjne
/Wojciech Zatwarnicki /Reporter

W poniedziałek rano na drogach zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad pracowało 235 pługopiaskarek. Jak poinformowała PAP GDDKiA o godz. 7. wszystkie drogi z wyjątkiem miejsc, gdzie doszło do kolizji lub wypadków, były przejezdne. Mimo ustąpienia opadów pługopiaskarki cały czas oczyszczają drogi krajowe. GDDKiA poinformowała, że niektóre drogi mogą być jeszcze oblodzone.

"Opady śniegu i śniegu z deszczem z północno-wschodniej Polski przesunęły się tylko na województwo lubelskie i północne Podkarpacie. Jeśli chodzi o błoto pośniegowe ono już zostało praktycznie w całości usunięte" - powiedział Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA. Jak dodał, lokalnie może być ślisko tam, gdzie wieje wiatr.

Rano największe utrudnienia występowały na terenie województwa warmińsko-mazurskiego na: S7 (odc. Napierki - Nidzica - Olsztynek), DK 51 (odc. Olsztynek - Olsztyn) oraz na DK 58 (odc. Olsztynek - Jedwabno).

Reklama

Nieprzejezdna były DK 12 pomiędzy Chełmem a Piaskami, gdzie bus zderzył się z samochodem osobowym oraz DK 50 na wysokości Sochaczewa, gdzie przewróciła się ciężarówka przewożąca chemikalia. Utrudnienia odnotowano także na trasie S8 w Warszawie na odcinku od Al. Jerozolimskich do węzła Salomea, gdzie doszło do dwóch kolizji z udziałem sześciu samochodów osobowych.

Jak poinformowała PAP Komenda Główna Policji w poniedziałek w godzinach 7 - 10. doszło do 400 kolizji i dwóch wypadków. Tydzień wcześniej w tych samych godzinach doszło do 318 kolizji i czterech wypadków. Policja prosi kierowców o zachowanie ostrożności i przypomina, że w takich warunkach pogodowych najbardziej narażeni są piesi.

"Śliska nawierzchnia i słaba widoczność to niebezpieczne połączenie. Tylko w trzy dni między 17 i 19 listopada zginęło aż 17 pieszych. Pamiętajmy, że po zmroku pieszy ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego pojazdem z odległości około 40 metrów. Natomiast osoba mająca na sobie elementy odblaskowe staje się widoczna nawet z odległości 150 metrów. Te dodatkowe metry pozwalają kierowcy wyhamować i bezpiecznie ominąć pieszego" - przypomina nadkom. Radosław Kobryś biura ruchu drogowego KGP. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Zobacz również

  • Mazowieckie: Kierowca autokaru z dziećmi zasłabł i zmarł

    Autokar wiozący w czwartek rano na wycieczkę dzieci ze szkoły w Miastkowie Kościelnym w woj. mazowieckim zjechał do rowu, po tym jak za kierownicą zasłabł kierowca. 63-letni mężczyzna zmarł. Dzieci... więcej